środa, 29 lutego 2012

Część V - Pokój nastolatka.

Ostatnim pokojem, jaki przyszło mi wykańczać był pokój 14'sto letniego chłopaka. Fajną sprawą było to, że dostałem wytyczne co do kolorystyki więc ta kwestia odpadła. Reszta zależała już od mojej fantazji i umiejętności gospodarowania pieniędzmi tak by zmieścić się w kwocie ok  600zł ze wszystkim. Może wydawać się, że 6 stówek na jeden pokój to kasa przy której można szaleć. Jednak zrobienie rewolucji czy choćby wielkiej metamorfozy staje się już sporym wyzwaniem. Zmieścić się, zmieściłem. Chłopak zadowolony, ja w zasadzie też choć jest jedna sprawa, która troszkę inaczej miała wyglądać ale nie jest źle. A teraz od początku.

Pokój PRZED:
Biorąc pod uwagę, że w pokoiku są drzwi balkonowe i osobne okno, zdawać by się mogło, ze było tam jasno i przytulnie. ZONK! Pokój jest od południowego-wschodu więc tak na prawdę to jasno jest tylko w godzinach porannych i wczesnopopołudniowych. Wieczorem robi się ciemno. Na ścianach pomarańczowa (w tamtym okresie musiał to chyba być modny kolor...) tapeta z zieloną lamperią i paskiem dekoracyjnym z samochodami rajdowymi zakrywającym złączenia tapet. Sufit pomalowany w odcieniu ścian. Biurko i duża komoda stały w obecnym miejscu łóżka zakrywając całą ścianę, na której jest okno. Łóżko zajmowało miejsce przy przeciwległej ścianie a dalej w stronę drzwi była szafa i mała komoda, która w późniejszym czasie wylądowała w holu. Pokój owszem, dla chłopaka ale bardziej dla 10'cio niż 14'sto latka. Stąd też pomysł na małą przebudowę.

Pokój PO:
Pierwszą rzeczą było usunięcie przybrudzonej tapety, która wbrew pozorom wcale nie miała ochoty z tych ścian schodzić... Następnym posunięcie to migracja komody z pokoju na hol i przemeblowanie, które sprawiło, ze wąskie przejście pomiędzy meblami w pokoju znikło i powstało sporo wolnej przestrzeni. Takie ustawienie ułatwia poruszanie się i dostęp do potrzebnych rzeczy. Po zaznaczeniu miejsc, w których meble mają stanąć, zostały one wyniesione. Na ścianę nad i obok biurka zostały przykręcone płyty gipsowe, które wyrównano i przygotowano pod naklejenie tapety oraz zostały w nich wywiertane 3 otwory na kołki szybkiego montażu. Kolejnym krokiem było zbudowanie podświetlanych, gipsowych półek w celu zagospodarowania niewykorzystanego do tej pory kąta pokoju. Po podłączeniu oświetlenia, nałożeniu gipsów, ich wyrównaniu i pomalowaniu półek została na wszystkie ściany naklejona biała, flizelinowa, tłoczona tapeta przeznaczona pod farbę. Sufit, skos, oraz najniższą ściankę pomalowano na znany już kolor 'ecru'. Reszta ścian otrzymała (przygotowany przeze mnie) odcień delikatnego popielu. Po tych zabiegach została naklejona kontrastująca tapeta, zamontowano karnisze i obudowy gniazdek i włączników. Na ścianie zamontowano głośniki komputerowe i wkręcono w płyty długie srebrne wkręty mające pełnić rolę uchwytów na płyty DVD. Przemalowana została również lampa sufitowa by komponowała się z całością pokoju. Na końcu wniesiono wszystkie meble i sprzęty także pokój praktycznie był skończony. Pozostały jedynie takie detale jak zasłonki oraz zakup ozdobnych pudełek, których miejsce będzie na podłodze pod półkami ozdobnymi. Zakryją one miejsce, w którym miała zostać naklejona kolorowa tapeta, jednakże kawałka brakło i inwestorzy zdecydowali by nie kupować niepotrzebnie całej rolki a okleić pozostałą przestrzeń tapetę tłoczoną.

Niżej jak zwykle kilka zdjęć pokazujących końcowy efekt.
























Wykorzystane materiały:
- Kolory z palety DULUX:
1. Sufit, skos, ścianka - "Pastelowy Jaśmin",
2. Ściany - bardzo rozjaśniona "Szarość Granitu"
- 1 płyta gipsowa,
- 3 rolki tapety tłoczonej,
- 1 rolka tapety kolorowej,
- Profile, narożniki, wkręty do półek gipsowych,
- 4 żarówki LED + oprawki i okablowanie i włącznik.

W późniejszym czasie planowana jest również odnowa głównej sypialni. Na razie jednak to tyle jeśli chodzi o tego inwestora. Szykuje mi się kolejna robota, której efekty oczywiście wam zaprezentuję. A tymczasem; pora spać. Życzę miłego dnia i zapraszam ponownie.

Pozdrawiam,
M.

wtorek, 28 lutego 2012

Część IV - Przedpokój, klatka schodowa, hol.

Hey.
Po solidnym masażu można zabrać się dalej do pracy. ;) Co do przedpokoju to sprawiał on najmniej problemów. Z klatką schodową było już nieco inaczej... Cóż, złośliwość rzeczy martwych czasem przekracza wszystkie możliwe normy. Jednakże, udało się wszystko opanować i zakończyć sukcesem. ;) Ale teraz po kolei.

PRZED:
Przedpokój:
Po wyjściu z wiatrołapu do przedpokoju, pierwszą rzeczą, która przykuwa uwagę jest zaokrąglone wejście do salonu. Ściany pomalowane były w mocnym, soczystym odcieniu pomarańczu, sufit zaś lekko obniżony i w białym kolorze. Biorąc pod uwagę połączenie tej barwy ścian z niezbyt dużą ilością światła, która do przedpokoju wpada, popołudniem robiło się tam na prawdę ciemno i nieco klaustrofobicznie. Na ścianach wisiały obrazy, które w późniejszym czasie znalazły się w odnowionej jadalni.

Klatka schodowa:
Tutaj, z racji tylko jednego, małego okna, które w dodatku schowane jest pod zadaszeniem balkonu jest jeszcze ciemniej niż w przedpokoju. Na szczęście ściany, łącznie z sufitem były pomalowane na jasny odcień beżu, lekko wchodzącego w żółć co rozjaśniało pomieszczenie. I poza kinkietem na środkowej ścianie, to w zasadzie tyle.

Hol:
W sumie nic poza połączeniem ciemnych ścian w kolorze ceglanym i białym sufitem. Trochę przesadzono z intensywnością barwy ścian co znacząco pomniejszało całe pomieszczenie.

PO:
Wszystkie te pomieszczenia zostały zdominowane przez kolor 'ecru' użyty już w salonie. Pomalowane nim zostały nie tylko ściany jak również sufity. Dla ożywienia całości, w przedpokoju, czołowa część ściany oddzielającej klatkę schodową została pomalowana grafitową farbą z dodatkiem srebrnego brokatu, co miało być nawiązaniem do tapety w salonie oraz ścianki działowej w kuchni. Sprawiło to, że parter stał się spójną całością. Do tego, przy wejściu do salonu znalazło się miejsce dla wąskiego lustra. Na klatce schodowej i w holu zdecydowałem się na stworzenie lamperii, która rozciąga się od przetłoczenia ściany po prawej stronie klatki schodowej aż do wysokości parapetu. Zabieg ten nie dość, że połączył klatkę z holem to dał efekt szerokiego pasa przechodzącego w środku ścian. Lamperia na klatce schodowej otrzymała barwę popielatą, będącą ładnym tłem dla modułowego obrazu, w kolorystyce nawiązującej do kloszy lampy i kinkietów wykorzystanych w przedpokoju i na klatce oraz pomarańczu, będącego dodatkiem w holu na piętrze. Tam też znalazły się ładne obrazy zdobiące wcześniej ściany w salonie.

Opis może nieco chaotyczny ale myślę, że zdjęcia rozjaśnią wszystkie niejasności. ;)










































Użyte materiały:
- Farby z palety barw DULUX:
1. Ściany i sufity - "Pastelowy Jaśmin",
2.Ścianka - "Szarość Granitu" + srebrny brokat,
3. Lamperia hol - "Włoska Terakota"
4. Lamperia klatka - ręcznie, mocno rozjaśniona "Szarość Granitu".



poniedziałek, 27 lutego 2012

Część III - Salon.

I tu w sumie niespodzianka. O dziwo, salon (no poza kuchnią i przedpokojem) wymagał najmniej wysiłku i prace z nim związane poszły bardzo szybko. Ale teraz do rzeczy...

Salon PRZED:
Obecny pokój "gościnny" pełnił kiedyś funkcję sporej jadalni, z której w zasadzie nikt nie korzystał. Wyłączając imprezy okolicznościowe, przestrzeń przeszło 25m^2 była całkowicie niewykorzystana. Stąd też pomysł na zamianę miejsc. Wcześniej wyglądało to tak; na środku pokoju stał rozłożony stół na 8 osób, pod tylną ścianą ustawione 3 spodnie moduły meblościanki a przy drzwiach balkonowych gąszcz kwiatów, kilka obrazów na ścianie; niedaleko włączników do światła i ściany obok komina i w zasadzie tyle.Do tego dochodził wyrazisty pomarańcz, który zdobił ściany oraz biel pokrywająca listwy ozdobne pod sufitem i sam sufit. Na jego środku wisiał okazały, klasyczny, kuty żyrandol, który wraz z kinkietem, pomimo tego, że wyglądały ładnie, to ni w 5 ni w 10 pasowały do mieszkania młodej pary z dwójką dzieci.

Salon PO:
W rozmowie z inwestorami, wszyscy zgodziliśmy się, by całkowicie odmienić to pomieszczenie. Stąd też wycieczka do salonu, po nowy zestaw mebli i lampę z kinkietem. Tak też, wypór padł na nowoczesną, choć stonowaną rogówkę z katalogu firmy Wajnert oraz zestaw mebli z oferty Mebli Agata.
Po zamówieniu wszystkiego, można było zabrać się do pracy. Pomarańcz, został niezwłocznie zamalowany białą farbą, by nie raził już po oczach. Kupiona została również ciemna, grafitowo-brązowa tapeta z motywem kwiatowym. Sufit wraz z listwami został na nowo pomalowany i otrzymał śnieżnobiały odcień. Na ściany naniesiono już wcześniej używany kolor 'ecru'. Po zakończeniu malowania, ścianę mającą pełnić rolę tła dla nowego telewizora oraz zestawu kina domowego oklejono tapetą. W celu ożywienia pokoju zostały naklejone po 2 pasy na każdej ze ścian w przeciwległym do drzwi balkonowych rogu pokoju. Po przygotowaniu ścian, wniesione zostały wszystkie meble oraz donice z kwiatami (Zamioculcas) pasującymi do stylu wnętrza. Nad oknem zamontowany został nowy karnisz wykonany ze szczotkowanej stali w kolorze srebrnym, na którym zawisły beżowe zasłony oraz delikatna, długa firanka. Co do mebli; narożnik, w przyjemnym dla oka odcieniu beżu, ładnie komponuje się z motywem tapety oraz wyróżnia się na tle ścian jak i wcześniej wspomnianej tapety. Reszta mebli w ciemnobrązowym kolorze ze srebrnymi wstawkami ładnie współgra z całym wyposażeniem. Zostały również zamontowane lampa i kinkiet wykonane z drewna z wstawkami polerowanego metalu i kloszami zrobionymi z bielonego szkła. Dodatkowo, w celu uzyskania ciekawego efektu, w wytapetowanym rogu pokoju została umieszczona (schowana za kanapą) lampka oświetlająca ów kąt chłodnym, białym światłem. Rozświetla to ciemny róg pokoju a wieczorem podczas oglądania filmu przy zgaszonej reszcie świateł nadaje pomieszczeniu swoisty klimat.

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć ukazujących efekt pracy:



















Użyte materiały i akcesoria:
-. Kolory z palety farb DULUX:
1. Sufit - "Akryl Mat",
2. Ściany - "Pastelowy Jaśmin",
- 4 rolki tapety + odpowiedni klej,
- karnisz wraz z akcesoriami,
- Meble:
Narożnik, komoda, stolik, szafka RTV, witryna,
- Lampa + kinkiet,
- Zestaw kina domowego LG z TV tej samej marki.


niedziela, 26 lutego 2012

Część II - Kuchnia

Żeby jeść, trzeba mieć miejsce, w którym owe jedzenie się przygotowuje. A jeśli jest ono ładnie zestrojone to gotowanie staje się przyjemniejsze. Dzisiaj zajmę się kuchnią, która mimo, że nie wymagała wiele pracy, potrafiła mi zaleźć za skórę. W sumie nic poważnego się nie działo ale to zazwyczaj detale i te rzeczy najmniejsze powodują największa frustrację. Tak też było w tym przypadku ale to opiszę trochę niżej.

Kuchnia PRZED:
Pomieszczenie usytuowane od północno-wschodniej strony domu, schowane nieco za wiatrołapem. Kolor na ścianach i suficie był jednakowy i przypominał nieco barwą dojrzałego, żółto-pomarańczowego melona. Ścianka działowa była pomalowana na odcień ceglany. Pokój dość ciemny, w którym były jedynie 2 punkty świetlne (lampa sufitowa oraz halogeny zamontowane w "dziurach" ścianki działowej) co sprawiało, że popołudniem praca i wykonywanie jakichś prostych czynności na blatach przy zlewozmywaku i płycie gazowej z racji panującego tam półcienia nie należało do przyjemnych i bezpiecznych :P.

Kuchnia PO:
Głównym założeniem przy planowaniu prac, było stworzenie dobrze oświetlonego miejsca, w którym można by przygotowywać posiłki bez obawy o swoje palce. Dlatego też, zaproponowałem inwestorom by przy wykorzystaniu zakamuflowanej taśmy LED (użytej również w jadalni) oświetlić całość blatu kuchennego wraz z wysepką z zamontowanym zlewozmywakiem. Pomysł się przyjął więc zabrałem się do mierzenia, cięcia, klejenia i lutowania oświetlenia. Po skończeniu prac i przyklejeniu ozdobnej listwy maskującej taśmę świetlną doszedłem do wniosku, że niewykorzystany zapas diod można użyć do oświetlenia wewnętrznej części szafki, której front był połączeniem płyty w kolorze srebrnym i kawałka "mrożonego" szkła. Tym sposobem uzyskałem ciekawy efekt dekoracyjny, który z racji zamontowania osobnego włącznika, może zostać zapalany niezależnie od oświetlenia podszafkowego.
 
Kolejnymi pracami wykonywanymi w tym pomieszczeniu było pomalowanie całości białą farbą akrylową służącą do zamaskowania intensywnego koloru ścian i sufitu oraz zaznaczenie obniżenia sufitu oraz oklejenie i zabezpieczenie mebli. Na pierwszy ogień poszedł sufit, który pomalowano na kolor 'ecru'. Ściany otrzymały świeży wygląd dzięki łagodnemu odcieniowi zieleni a ścianka działowa oraz wnęka półki (znajdującej się na wysokości oświetlonej szafki) dzięki użyciu grafitowej farby nadały kuchni nowoczesności i wyrazistości.

Dodatki oraz elementy dekoracyjne pozostały w zasadzie nie zmienione, z tym, że poukładano je w innych miejscach. Wyjęte z szafki zostały również kubeczki, kolorystycznie pasujące do nowego wizerunku kuchni, zawieszone na haczykach i wyeksponowane przez oświetlenie blatu. Dzięki tym drobnym zabiegom oraz kilku litrom farby pomieszczenie nabrało zupełnie innego, nowego i świeżego charakteru. Zieleń działa kojąco a oświetlenie o barwie ciepłej bieli sprawia, że kuchnia, jak na nią przystało; stała się punktem głównym domu, w którym przyjemnie się przebywa.

Poniżej przedstawiam kilka zdjęć przedstawiających pokój po metamorfozie:






















Materiały wykorzystane w tym pomieszczeniu:
- 280cm taśmy LED + transformator, okablowanie, 2 włączniki,
- Kolory z obecnej palety barw DULUX:
1. Sufit - "Pastelowy Jaśmin",
2. Ściany - "Trawa Morska",
3. Dodatki - "Szarość Granitu",
4. Biały akryl jako podkład.


W najbliższym czasie ukażą się również zdjęcia i opisy reszty domu. 
Pozdrawiam i zapraszam znów,
M.

sobota, 25 lutego 2012

Część I - Jadalnia

Z góry przepraszam za jakość zdjęć ale padł mi aparat (bo jak się okazało; ktoś zapomniał naładować akumulatorów...) i zrobiłem tylko parę fotek telefonem, który miał czymś ufajdany obiektyw i stąd te plamy. Jednak, żeby nie zostać gołosłownym, zamieszczę pierwszą część zdjęć a przy najbliższej okazji zaprezentuję całość w lepszej jakości. W całym tym zamieszaniu z remontem, zapomniałem niestety o jednej bardzo ważnej rzeczy; o zrobieniu zdjęć pokoi przed tym, jak wpadłem tam z wiertarką i szpachlą do gipsu. W każdym bądź razie, opiszę krótko jak każde z tych pomieszczeń wyglądało przed moją interwencją.

Zaczynając więc od początku. Dom nie był odnawiany przez ostatnie 4-5 lat więc kolory i materiały użyte do wykończenia nie dość, że się znudziły to zaczęły trącić poprzednią epoką. Ściany nieco się przybrudziły od kurzu - z racji tradycyjnego ogrzewania centralnego i poległy w starciu z dwójką dzieciaków. Solidny remont był więc koniecznością.

Zacznę od jadalni z którą chyba najdłużej przyszło mi walczyć a z racji tego, że jest to pomieszczenie oddzielone nieco od reszty mieszkania mogę je opisać nie zestawiając go mocno z resztą parteru.

Jadalnia PRZED:
Zanim zaczęliśmy się zastanawiać co można zmajstrować w pokoju o powierzchni ok 15m^2, pełnił on rolę pokoju telewizyjnego. Nieco zagracony przez 2 duże kanapy, średniej wielkości stolik do kawy, szafkę TV i zestaw stereo nie wywierał na odwiedzających szczególnego wrażenia. Ściany pomalowane zostały na groszkowy odcień zieleni z palety Dekoral, sufit- biały, obniżony ok 10cm. Do tego karnisz z dość gęsto tkaną firanką i żyrandol oraz kinkiet w kolorze matowego złota z białymi kloszami. Pokój jest od strony południowo-zachodniej więc mimo ciemnego koloru na ścianach, był dość jasny.

Jadalnia PO:
Najważniejszym zadaniem, było przekształcenie nudnego pokoju TV w elegancką, klasyczną jadalnię z nutą nowoczesności. Wybrałem więc kolory jasne, stonowane, pasujące do drewnianego stołu i krzeseł z beżowymi obiciami. Ważnym również było to by pozostawić szafkę TV z telewizorem i zestawem stereo w miejscu, które zajmowały wcześniej.
Pierwszą rzeczą po zdemontowaniu akcesoriów, wyniesieniu wszystkiego z pokoju i pomalowaniu ścian na biało, było zaprojektowanie ściany tylnej pomieszczenia, ponieważ straszyła ona "golizną". Wybór padł na oświetlenie dekoracyjne. Uznałem, że można zrobić na ścianie coś na kształt wnęk okiennych, które będą podświetlane od góry listwami LED. Na ścianie więc w 3 miejscach zostały przykręcone podwójne płyty gipsowe, które po zagipsowaniu, wyrównaniu i przykręceniu na nie przy suficie cokołu wykonanego również z płyty, pomalowano na kolor czekoladowy. Wnęki i brzegi płyt znajdujących się na ścianie, podobnie jak obniżony do szerokości cokołu sufit zyskały odcień 'ecru'. Pozostałe ściany są pomalowane w odcieniu beżu. Do dekoracji zostały wykorzystane piękne kopie malowanych ustami obrazów artystów ze stowarzyszenia artystów niepełnosprawnych AMUN.








Szafka TV, stereo, żyrandol i kinkiet pozostały na swoim dawnym miejscu. Karnisz oraz firanka zostały zaadoptowane z obecnego salonu. Na oknach zostały zamontowane rolety przeciw słoneczne w ładnym odcieniu beżu, które świetnie komponują się z całością.



Materiały użyte do realizacji:
- 2 płyty gipsowe + narożniki i gładź gipsowa wykorzystane do wyrównania płyt,
- 150cm taśmy LED w kolorze ciepłej bieli, transformator napięcia do 12V, okablowanie. Dodatkowo, cokół od wewnątrz i zakryta przez niego część ściany zostały oklejone folią aluminiową, której zadaniem jest rozproszenie światła i sprawienie by większa jego ilość wydostała się na zewnątrz.
- Kolory użyte w tym pomieszczeniu:
Wszystkie odcienie można znaleźć w obecnej palecie barw DULUX.
1. Płyty gipsowe - "Cynamonowy Deser",
2. Sufit + wnęki między płytami - "Pastelowy Jaśmin",
3. Pozostałe ściany - "Biała Czekolada",
4. Biała, akrylowa farba, użyta jako podkład i mająca na celu pokrycie ciemnej zieleni będącej wcześniej na ścianach, co pozwoliło zaoszczędzić farb kolorowych.

W następnych postach pokażę resztę tego co udało mi się wykonać.
Komentujcie, pytajcie, proponujcie. Jestem otwarty na sugestie.

Pozdrawiam i życzę miłego weekendu. ;)
M.

Poniżej jak wcześniej obiecałem, zamieszczam kilka zdjęć w lepszej jakości. ;)